Sąd Najwyższy nie chce ostatecznie zdecydować w sprawach frankowiczów. Ile będzie trzeba czekać na rozstrzygnięcie TSUE?

 

Sąd Najwyższy „Niezdecydowany”

 

Po działaniach Sądu Najwyższego w 2021 roku wyraźnie widać, że odpycha on od siebie problem frankowiczów, jak tylko może. Zaczęło się od kilkukrotnego przesunięcia terminów posiedzeń Izby Cywilnej SN. Pierwsze posiedzenie miało odbyć się już w lutym 2021 roku, następne w marcu, kwietniu i tak do maja. Oficjalnym powodem była pandemia, niedyspozycja poszczególnych sędziów, w tym pani Prezes. W kuluarach prawnicy i specjaliści od frankowiczów wiedzieli, że trwa cicha wojna pomiędzy lobby frankowym i bankami, która to wojna przybiera na sile. A Sąd Najwyższy najprawdopodobniej liczył, że nastąpi jakiś przełom. Tylko jaki? Kto miałby, jeżeli nie SN rozwiązać wątpliwości i rozciąć węzeł gordyjski frankowiczów.

helena ciepła kredyty frankowe

Rzecznik Praw Dziecka na pomoc frankowiczom?

 

Majowe posiedzenie Sądu Najwyższego wydawało się, że przyniesie rozwiązanie i da wyraźny sygnał, jak ma wyglądać najnowsza linia orzecznicza w sprawach frankowiczów. To miało być orzeczenie w stylu „wóz albo przewóz”. Niestety nic z tego nie wyszło. Sąd Najwyższy odroczył posiedzenie i zażądał opinii Komisji Nadzoru Finansowego, Narodowego Banku Polskiego, Rzecznika Finansowego, Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka. Jakkolwiek pierwsze instytucje mają wiele do powiedzenia
w kwestiach frankowych, tak Rzecznik Praw Dziecka wydaje się być w tym obszarze specjalistą wątpliwym. Nie wiadomo do końca, co kierowało sędziami. Wszystko wskazuje na to, że majowe posiedzenie odbyło się tylko po to, aby maksymalnie odsunąć w czasie podjęcie merytorycznego rozstrzygnięcia. Jednak frankowicze nie tracili nadziei i wdawało się, że tym razem (na wrześniowym posiedzeniu) 21 sędziów SN podejmie się rozwiązania sporu, który jest bezprecedensowy w gospodarczej historii Polski. Niestety – i tym razem SN zawiódł frankowiczów.

 

Sąd Najwyższy odsyła do TSUE

 

21 sędziów Sądu Najwyższego nie podołało i nie rozwiązało kilka dni temu problemu frankowiczów. Zdanie odrębne zgłosiło aż ośmioro z nich! To bardzo wielu, ale głosowanie jest głosowaniem. Zdania odrębne, jakkolwiek ważnie, nie zmieniają meritum. To znaczy, że Sąd Najwyższy zadał pytania prejudycjalne Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Nie ma w tym nic złego, tyle tylko, że TSUE nad sytuacją frankowiczów pochylał się już kilkukrotnie i oprócz sławnego orzeczenia w sprawie państwa Dziubaków przeciwko Reiffeisen żadne kolejne orzeczenie nie posunęło systemowo sprawy do przodu. TSUE odpowiadał zdawkowo lub bardzo ogólnie, więc cała odpowiedzialność przechodziła na sądy krajowe. Czy tym razem będzie inaczej? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Natomiast trzeba zauważyć, że sprawa została odsunięta w czasie. W najlepszym przyypadku o kilka miesięcy, a  w najgorszym może i o rok lub dłużej.

 

Ile potrwa sprawa frankowiczów w TSUE?

 

Przez ten czas zarówno frankowicze, jak i banki będą żyli w niepewności. Niepewność jest najgorsza dla wszystkich. Poszkodowani frankowicze muszą nadal spłacać kredyty, mogą zdecydować się na walkę w sądzie  (i robią to coraz chętniej), wielu z nich wygrywa, ale zawsze pewne ryzyko istnieje. Banki, ponieważ ani TSUE, ani SN nie podjęły jednoznacznych rozwiązań, to idą w większości w zaparte. Nie jest to dla nich korzystne, bo również nie wiedzą jak potężny tzw. „fundusz frankowy” muszą zbudować i jak duże straty ich czekają. Jednocześnie nie chcą także zawierać ugód z frakowiczami, bo liczą na to, że SN i TSUE staną ostatecznie po ich stronie. Jeden bank, jak na razie, usiłuje zawierać ugody z frankowiczami według zaleceń KNF z grudnia 2020 roku, ale to nadal za mało, by powiedzieć, że banki idą na ugodę z frankowiczami Jest to kropla i to w dodatku skromna, bowiem ugody proponowane przez banki są w większości dla frankowiczów bardzo mało korzystne. Taka sytuacja generuje olbrzymie straty dla wszystkich stron.

 

Ośmiu sędziów SN złożyło zdanie odrębne

 

Izba Cywilna Sądu Najwyższego obradowała w pełnym składzie kilka godzin, jednak bez rezultatu. Postanowiono zadać pytania TSUE. Ośmiu sędziów było przeciwko tej decyzji. Co stało się, że aż ośmiu! Znowu opieramy się o niedomówienia i komentarze – prawdopodobnym powodem braku jednoznacznego rozstrzygnięcia przez TSUE była ogólna niejasna sytuacja Sądu Najwyższego i strach przed ewentualnym kwestionowaniem wyroku z uwagi na negatywne stanowisko Unii Europejskiej wobec funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości.

W rezultacie frankowicze stali się mimowolnymi ofiarami nie tylko systemu bankowego, ale również politycznego i nietrafnych decyzji o reformie polskiego sądownictwa.

 

Czy frankowicze wygrają z bankami?

 

Wszystko wskazuje na to, że jedyną nadzieją dla frankowiczów jest walka z bankami  w sądach powszechnych. Propozycje zawierania ugód przedstawione przez KNF w grudniu 2020 roku są zdecydowanie chybione i nie na rękę frankowiczów.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że czas ucieka i każdy miesiąc to realna strata dla frankowiczów.

 

 

Bezpłatna i niezobowiązująca analiza umowy CHF
Napisz!