Polisolokata – co to takiego i czy każda polisa na życie jest polisolokatą? Co to jest UFK? Czy umowy polisolokat zawierały klauzule abuzywne? Czy można liczyć na odszkodowanie i jaki jest termin przedawnienia. Najnowsze orzecznictwo dotyczące polisolokat – jak się kształtuje? Jaka jest szansa na unieważnienie umowy polisolokaty?

 

Jeżeli miałeś lub jesteś w posiadaniu polisolokaty, to koniecznie przeczytaj uważnie ten artykuł do końca.

 

Polisolokata a polisa z UFK – czym się różnią?

 

Konsumenci, ale również komentatorzy rynków finansowych mylą ze sobą i utożsamiają jako jeden dwa produkty finansowe. Polisolokatę i polisę na życie z UFK (czyli Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym). Prawda jest jednak taka, że te produkty są zupełnie różne od siebie, zarówno pod katem finansowym, jak i etycznym.

 

Polisolokaty – polisolokaty oferowane przez największe towarzystwa ubezpieczeniowe, jak PZU, Warta, Allianz, Generali, czy Aviva (kiedyś Commercial Union), to produkty, które błędnie zostały potraktowane na równi z polisami na życie z UFK. Polisolokaty oferowane w latach ok. 1997-2004 są produktami legalnymi i dobrymi. Oczywiście można się spierać, co do ich dochodowości, jednak ich konstrukcja prawno-finansowa i obsługa nie pozostawia żadnych wątpliwości. Nie spowodowały one żadnego uszczerbku w finansach dla ich posiadaczy. Polisolokaty oferowane w tamtym okresie po pierwsze, spełniały definicję polisy na życie, ale oprócz tego były powiązane z funkcją oszczędnościową. Dlaczego były one polisami na życie w pełnym tego słowa znaczeniu? Ponieważ od chwili uruchomienia polisy ubezpieczony był objęty faktyczną ochroną i na wypadek zdarzeń przewidzianych w umowie było mu wypłacane odszkodowanie nieuzależnione od wysokości wpłat. Jednocześnie, polisa ta pomagała uniknąć obłożenia oszczędności na lokacie tzw. podatkiem Belki.  Podsumowując – polisolokaty miały wszystkie elementy klasycznej umowy ubezpieczenia, odnosiły się do zdarzenia przyszłego i niepewnego, zawierały oznaczenie sumy ubezpieczenia, jaką zakład ubezpieczeniowy zobowiązywał się wypłacić poszkodowanej osobie, która to suma nie była zależną od uiszczonych składek i odnosiły się do ryzyka – permanentnego czynnika w umowie ubezpieczenia.

 

Polisy na życie z UFK – to produkt finansowy wprowadzony na rynek w pierwszej dekadzie XXI wieku i oferowany do dziś. Co ciekawe, to właśnie polisy z UFK spowodowały straty u wielu konsumentów, którzy się na nie skusili. W czym tkwi problem – zastanawiacie się? Przecież oba produkty, to połączenie polisy na życie z funduszem oszczędnościowym. Jednakże to podobieństwo pozorne i jakkolwiek polisolokaty są rzeczywiście połączeniem polisy z formą oszczędzania, to polisy z UFK ubezpieczeniem są tylko z nazwy(!). Pojawiły się one na fali popularności polisolokat i wyparły je z rynku, ponieważ w założeniach miały korzystniejszą ofertę inwestycyjną. Jednak powiedzmy od razu – od samego początku polisy na życie z UFK nie miały wiele wspólnego z klasycznymi polisami. Ogólne Warunki Umowy świadczyły o tym, że były to produkty quasi ubezpieczeniowe o profilu inwestycji wysokiego ryzyka. Innymi słowy, dysproporcja pomiędzy ubezpieczeniową częścią produktu
a inwestycyjną świadczyła o tym, że jest to inwestycja.

 

Polisy na życie z UFK, czy instrument inwestycyjny?

 

Polisy z UFK, to produkty o charakterze inwestycyjnym. Towarzystwa ubezpieczeniowe oferujące te produkty proponowały go swoim klientom najczęściej w trzech wariantach, w zależności od ryzyka i chęci osiągnięcia zysków: bezpiecznym, zrównoważonym i agresywnym (nazewnictwo różniło się i było częścią marketingu sprzedażowego). Niemniej jednak, każdy z tych wariantów zakładał, że środki gromadzone na produkcie, a pochodzące ze składek będą inwestowane w fundusze. Jednakże towarzystwa nie mówiły swoim klientom całej prawdy, fundusze „bezpieczne” miały składać się z obligacji, a agresywne z akcji, tylko nie uświadomiono klientom, osobom spoza rynku finansowego, że obligacje w funduszach inwestycyjnych, to nie są obligacje Skarbu Państwa, ale bardzo często są to obligacje podmiotów prywatnych. A co za tym idzie wcale nie są bardzie „bezpieczne” od akcji.

Poza tym środki te były również inwestowane w bardziej ryzykowne i nieprzewidywalne opcje walutowe lub inne instrumenty inwestycyjne o dużym stopniu ryzyka.

To pierwsze przekłamanie w polisach na życie z UFK.

Drugi element, to samo ubezpieczenie na życie. O ile w polisolokatach mieliśmy do czynienia z prawdziwą ochroną na wypadek śmierci lub niezdolności do pracy czy samodzielnej egzystencji, o tyle w polisach z UFK ta ochrona była pozorna. W warunkach tych umów była zawarta klauzula, że na wypadek śmierci lub innego zdarzenia przewidzianego w warunkach umowy, klient otrzyma wypłatę wynoszącą sumę jego dotychczasowych wpłat + 1%. W związku z czym zakład ubezpieczeniowy oferujący taki produkt quasi ubezpieczeniowy nie ponosił żadnego ryzyka.

Dla przykładu, jeżeli Jan Nowak wykupił polisolokatę z sumą ubezpieczenia 10 000 zł 1 stycznia 2000 roku i zmarł po zapłaceniu pierwszej składki wynoszącej 250 zł, to jego rodzina i tak otrzymała odszkodowanie w wysokości 10 000 zł.

Jeżeli wykupiłby on polisę na życie z UFK, to wówczas odszkodowanie wyniosłoby 252,50 zł. Różnica jest niebagatelna. Zapis umowy ubezpieczenia, gdzie ubezpieczyciel nie ponosi ryzyka świadczy o złamaniu art. art. 3851 Kodeksu cywilnego, czyli zawarciu umowy wbrew jej społecznemu i gospodarczemu celowi i charakterowi.

 

Opłaty likwidacyjne – ile wynoszą?

 

Wielu klientów obserwując na bieżąco stan konta polis z UFK zaczęło się zastanawiać nad sensem tej „inwestycji”. Naturalny koniec umowy był przewidziany na wypadek śmierci klienta lub po osiągnięciu wieku 99 lub 100 lat.  Z tego powodu ludzie zaczęli odchodzić od tego produku i pojawiły się pierwsze problemy, tak zwane opłaty likwidacyjne, czyli należności, jakie potrącało dla siebie towarzystwo ubezpieczeniowe od swoich klientów, którzy rezygnowali z polisy.

Opłaty likwidacyjne, to tak naprawdę ładniejsza nazwa kar umownych, które zdaniem wielu ekspertów, a co ważniejsze i sądów były nielegalne. Wiele z takich zapisów uznano za klauzule niedozwolone, a to otworzyło drogę do uznania niektórych umów za nieważne ex tunc, od momentu zawarcia.

 

Przykład tabeli opłat:

„(…) Sąd Okręgowy w Warszawie, Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznaje za niedozwolone i zakazuje stosowania przez “Nordea Polska Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie” S.A. z siedzibą w Warszawie w obrocie z konsumentami postanowienia wzorca umowy pkt 11 Karty Parametrów dotyczącej Ubezpieczenie na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym ze składką regularną Nordea Strateg” o następującej treści”:

Źródło: XVII Amc 1704/09, Niedozwolone postanowienia umowne. – Wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów MSiG 2013/62/4338 – wyrok z dnia 7 października 2011 r.

 

Polisolokata – czy można ją unieważnić?

 

Unieważnienie umowy polisy z UFK (starajmy się być precyzyjni) jest coraz bardziej możliwe i częste w polskich sądach. Osoby poszkodowane przez polisy z UFK początkowo żądały wyłącznie oddania opłat likwidacyjnych. Jednakże po dogłębnej analizie umów przez kancelarie prawne i biorąc pod uwagę najnowsze orzecznictwo pojawiła się nadzieja na unieważnienie umowy od chwili jej zawarcia.

Co oznacza unieważnienie umowy? Dla porządku, przypomnijmy, że o unieważnienie umowy można się starać przed sądem w oparciu przede wszystkim o argument, że towarzystwo ubezpieczeniowe stosowało klauzule abuzywne (niedozwolone). Unieważnienie ma charakter kapitalny dla osoby poszkodowanej, ponieważ wówczas strony muszą dokonać zwrotu wzajemnych świadczeń.

W myśl art. 3811 § 1 Kodeksu cywilnego klauzule niedozwolone, to postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie, nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Należy wiedzieć, że ograniczenie wynikające z art. 3811 KC nie ogranicza w niczym zasady swobody umów wyrażonej w art. 3531 k.c.,

Kodeks wymienia przykładowe rodzaje postanowień niedozwolonych, jest to katalog otwarty.

Są to takie klauzule, które:

  • wyłączają lub ograniczają odpowiedzialność względem konsumenta za szkody na osobie;
  • wyłączają lub istotnie ograniczają odpowiedzialność względem konsumenta za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania;
  • wyłączają lub istotnie ograniczają potrącenie wierzytelności konsumenta
    z wierzytelnością drugiej strony;
  • przewidują postanowienia, z którymi konsument nie miał możliwości zapoznać się przed zawarciem umowy;
  • zezwalają kontrahentowi konsumenta na przeniesienie praw i przekazanie obowiązków wynikających z umowy bez zgody konsumenta;
  • uzależniają spełnienie świadczenia od okoliczności zależnych tylko od woli kontrahenta konsumenta;
  • przyznają kontrahentowi konsumenta uprawnienia do dokonywania wiążącej interpretacji umowy;
  • wyłączają obowiązek zwrotu konsumentowi uiszczonej zapłaty za świadczenie niespełnione w całości lub części, jeżeli konsument zrezygnuje z zawarcia umowy lub jej wykonania;
  • przewidują utratę prawa żądania zwrotu świadczenia konsumenta spełnionego wcześniej niż świadczenie kontrahenta, gdy strony wypowiadają, rozwiązują lub odstępują od umowy;
  • nakładają wyłącznie na konsumenta obowiązek zapłaty ustalonej sumy na wypadek rezygnacji z zawarcia lub wykonania umowy;
  • nakładają na konsumenta, który nie wykonał zobowiązania lub odstąpił od umowy, obowiązek zapłaty rażąco wygórowanej kary umownej lub odstępnego;

 

Powyższe klauzule, to tylko te wybrane, które znajdowały się w wielu umowach polis na życie z UFK.

Do unieważnienia umowy mają zastosowanie art. 405 oraz 410 k.c.:

 

„kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości” – art. 405 k.c.”.

oraz

„§  1. Przepisy artykułów poprzedzających stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego.

  • 2. Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia” – art. 410 k.c.

W związku z powyższym pojawiły się pierwsze orzeczenia w sprawie nieważności przedmiotowych umów:

  • I ACa 153/20, Nierozpoznanie przez sąd istoty sprawy. Dopuszczalność zawierania umów ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Żądanie zwrotu świadczenia, gdy świadczenie zostało spełnione w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. „Rażące naruszenie interesów konsumenta” w rozumieniu art. 385(1) § 1 k.c. – Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 14 października 2020 roku,
  • IV CSK 61/17, Konstrukcja umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. – Wyrok Sądu Najwyższego – wyrok z 22 listopada 2017 roku,
  • VI ACa 328/18, Konieczność uwzględnienia innych umów pozostających w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Konstrukcja umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Ustalanie wysokości składek ubezpieczeniowych. – Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, wyrok z dnia 29 lipca 2019 r.,
  • XVII Amc 355/11, Niedozwolone postanowienia umowne. – Wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów MSiG 2014/86/5574 – wyrok z dnia 9 stycznia 2012 r.

Polisy na życie – szansa na unieważnienie?

Wydaje się, że osoby poszkodowane mają duże szanse na unieważnienie umów polis z UFK, ponieważ en bloc były one obarczone wieloma wadami: brakiem ryzyka przedsiębiorcy, niewłaściwą nazwą produktu, niedopełnionym obowiązkiem informacyjnym
i niewspółmiernymi karami umownymi. Należy tu jeszcze zauważyć, że wiele towarzystw zgromadzone środki inwestowało w tzw. FIZy, czyli fundusze wysokiego ryzyka, o czym nie informowało konsumentów.

 

Polisolokaty w TSUE

 

Podobnie, jak sprawą frankowiczów, tak i poszkodowanymi przez polisy z UFK ma zająć się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wpłynęły bowiem do niego aż trzy pytania prejudycjalne z warszawskich sądów (C-143/20, C-213/20, C-208/21).

 

Ich przedmiotem jest problem ryzyka, jego dopuszczalności i przenoszalności, obowiązku informacyjnego i ważna sprawa – nomenklatury. Sądy polskie bardzo zaniepokoił fakt, że produkty o charakterze inwestycyjnym wysokiego ryzyka nazwane zostały polisami na życie. Polisa na życie z reguły ma pozytywne konotacje i to było najprawdopodobniej powodem takiej nazwy dla omawianego produktu.

 

Czy TSUE rozwiąże spór w sprawie polisolokat? Na pewno zajmie stanowisko i pomoże ukształtować polską linię orzeczniczą. Ale na wyroki będzie trzeba jeszcze długo poczekać,
a roszczenia się przedawniają.

 

Można dochodzić zwrotu zapłaconych składek w terminie dziesięciu lat od chwili złożenia pozwu. Więc pamiętaj – czas to pieniądz, Twój pieniądz!

Bezpłatna i niezobowiązująca analiza Twojej sprawy!
Napisz!