Ile trzeba czekać na wyrok frankowy?

Kiedy można spodziewać się pierwszej rozprawy? Ile trwa całe postępowanie sądowe? Co ma zrobić frankowicz po zakończonym procesie?

 

Te i wiele innych pytań stawa sobie niejedna osoba poszkodowana przez tak zwane kredyty frankowe. Chcecie  się dowiedzieć, jak wygląda obecnie sytuacja frankowiczów w polskich sądach? Zapraszam do lektury.

 

Frankowicze w 2022 roku nie zwalniają tempa!

 

W 2022 roku frankowicze wcale nie zwalniają tempa i nadal szturmują polskie sądy. Niestety nawet po oficjalnym zakończeniu pandemii w sądownictwie niewiele się zmieniło i nadal działa ono opieszale i nieefektywnie. Kredytobiorcy, składając pozew w sądzie liczą, że teraz to już będzie z górki i cała sprawa szybko się zakończy. Niestety, złożenie pozwu to dopiero pierwszy krok, a sądy z wyznaczeniem pierwszej rozprawy zwlekają i zdarza się, że czas oczekiwania wynosi niemal rok. Tak jest – rok, w oczekiwaniu na pierwszą rozprawę!

Przede wszystkim to długie terminy w sądach wpływają na to, że nadal nie wszyscy frankowicze poskładali pozwy przeciwko bankom.

Wielu poszkodowanych kredytobiorców w obawie, że na wyrok będzie musiało czekać wiele lat, decyduje się nic nie robić lub składać wnioski o ugodę i przewalutowanie kredytu na złotówki. Jest to pewne wyjście, ale wówczas tak zwane ryzyko walutowe (kursowe) zostaje zamienione na ryzyko związane ze wzrostem stóp procentowych i wysokim wskaźnikiem WIBOR. Jest to taka ucieczka do tyłu i w dłuższej perspektywie może wcale nie przynieść poszkodowanym frankowiczom dobrego, pomyślnego rozstrzygnięcia całej sprawy. Pozostaje więc pozew sądowy, ale tu znowu trzeba się liczyć z dłuższymi terminami i ryzykiem wytoczenia drugiego powództwa o ustalenie treści księgi wieczystej nieruchomości, jeżeli bank nie będzie chciał wydać listu mazalnego, tak zwanego kwitu. Rzadko zdarzają się takie sytuacje, ale w rozdaniach należy je brać pod uwagę, bo zawsze lepiej jest być mile zaskoczonym.

 

Jest to swoisty paradoks – klienci banków nie składają pozwów, bo długo trzeba czekać w sądach, a sądy nie przyspieszają, bo nadal nie mają noża na gardle i powoli, bo powoli, ale rozstrzygają w sprawach frankowych. Ta sytuacja jednak powoli zmienia się.

 

Powiedzmy sobie jasno – zatory i długie terminy oczekiwań w sprawach frankowych na rozprawy i wyrok wynikają przede wszystkim z faktu, że większość frankowiczów zakłada pozwy w sądach warszawskich. Wynika to zapewne z mylnych przeświadczeń, że tam sędziowie są lepiej zorientowani w temacie franków, a także mają lepsze doświadczenie. To taki syndrom stolicy – w wielu dziedzinach wybieramy usługodawcę – lekarza, prawnika, czy firmę marketingową z Warszawy, bo wydaje nam się, że będziemy lepiej obsłużeni. Nie inaczej jest w sprawach frankowych ze składaniem pozwów. I tym sposobem frankowicze sami sobie zrobili krzywdę i teraz czekają. Przypomnijmy, że w ramach Sądu Okręgowego dla Miasta Stołecznego Warszawy powstał specjalny tak zwany „Wydział frankowy”, czyli XXVIII Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w Warszawie. W zamierzeniach  miał on być wydziałem wyspecjalizowanym i tak jest, jednak sprawy spływają do niego w tak ogromnych ilościach, że lada moment stanie się on zapewne równie mało wydajny co pozostałe sądy w kraju.

 

Wyrok frankowy w pięć miesięcy!

 

Brzmi jak slogan reklamowy? Być może, ale rzeczywiście jest możliwe. Ostatnimi czasy niektóre sądy zastosowały pewne rozwiązanie prawne, na które pozwala procedura. Mianowicie, po tym, jak wpłynie pozew i zostanie przekazany cały materiał dowodowy, sąd nie wyznacza rozpraw i nie przesłuchuje świadków, a opiera się wyłącznie na dokumentach, o ile oczywiście ich analiza nie budzi żadnych wątpliwości interpretacyjnych. Następnie sąd I instancji wydaje wyrok bez rozprawy. Takie działanie rewolucjonizuje postępowanie w sprawach frankowych, a jest ono tym prostsze do przeprowadzenia w tej formie, bowiem linia orzecznicza jest na tyle już bogata, że sądy uzyskały pewną wprawę w analizowaniu umów i ich postanowień.

Co dalej – zwykle czeka strony jeszcze druga instancja, ale jeżeli sąd I instancji dobrze uzasadni wyrok i przeprowadzi szybkie postępowanie, to można zaoszczędzić nawet dwa, trzy lata.

 

Wygrana z bankiem w sądzie – co teraz?

 

Jeżeli w sąd II instancji podtrzyma wyrok korzystny dla frankowicza i ten się uprawomocni, to należy wystąpić do banku o wydanie tak zwanego listu mazalnego – czyli kwitu bankowego zezwalającego na wykreślenie banku z hipoteki nieruchomości. Zwykle banki nie odmawiają wydania dokumentu i można szybko złożyć odpowiedni wniosek do sądu wieczysto-księgowego. Jednak, jeżeli bank robi trudności, to może się okazać, że frankowicz będzie musiał wytoczyć jeszcze jedno powództwo o ustalenie treści księgi wieczystej (przede wszystkim działu IV) ze stanem faktycznym. Samo wykreślenie hipoteki, nawet jeżeli bank nie robi trudności, może trwać nawet rok.

 

Czy bank może pozwać za korzystanie z kapitału?

 

Czy bank może skutecznie pozwać byłego frankowicza o zapłatę wynagrodzenia z tytułu korzystania bezumownego z kapitału w przypadku unieważnienia umowy kredytu przez sąd?

Pytanie teoretycznie nadal jest otwarte, bowiem w tej sprawie nie wypowiedział jeszcze ani Sąd Najwyższy, ani Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jednak analizując dotychczasowe orzecznictwo TSUE w sprawach analogicznych oraz stanowisko Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) można przypuszczać, że pozwy banków przeciwko byłym klientom o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału będą bezskuteczne. Eksperci i instytucje stojące na straży praw konsumenta twierdzą, że wynagradzanie banku za stosowanie klauzul niedozwolonych w umowie kredytów oraz innych produktów finansowych zachęci je tylko do ich nadużywania w przyszłości. Bank jako przedsiębiorca poniósł ryzyko i teraz musi się pogodzić ze stratą.

 

Podsumowując – istnieje szansa, że frankowicze szybciej doczekają się rozstrzygnięć frankowych, zwłaszcza w sądach I instancji. Natomiast każdy frankowicz musi mieć świadomość, że walka z bankiem nie należy do najprostszych i dobrze jest mieć wsparcie sprawdzonej kancelarii frankowej. To, że większość frankowiczów wygrywa – obecnie jest to ponad 95%, to wcale nie oznacza, że każda sprawa jest taka sama, a rozwiązania szablonowe. Przepis na szybki proces frankowy, to dobra wola sądu, odrobina szczęścia i dużo wsparcia ze strony kancelarii i prawników.

 

Bezpłatna i niezobowiązująca analiza Twojego kredytu frankowego!
Napisz!