Czym są klauzule waloryzacyjne?

Dlaczego stanowią one podstawę do unieważnienia umowy kredytu? Czy każda klauzula waloryzacyjna jest nielegalna? Na czym polegały nadużycia? Co było źródłem stosowania tych klauzul w kredytach hipotecznych? I dlaczego frank szwajcarski stał się znienawidzoną walutą?

 

 

Problem frankowiczów, czy raczej spór pomiędzy nimi a bankami stał się w ostatnich latach bardzo głośny nie tylko w mediach specjalistycznych, ale nawet w masowym przekazie. Nadal „aktywnych frankowiczów” jest ponad 400 000. Do tego należy doliczyć te osoby, które swoje zobowiązania względem banków już spłaciły. To całkiem spora rzesza ludzi. Ale od czego to wszystko się zaczęło i co tak naprawdę stało się źródłem całego sporu.

Przeczytajcie uważnie do końca, a będziecie wiedzieć, o co tak naprawdę chodzi frankowiczom.

 

Wyjątek, który stał się regułą, czyli dwa słowa o klauzulach waloryzacyjnych

 

Zasada nominalizmu, to podstawa wszystkich stosunków zobowiązaniowych w prawie cywilnym. Głosi ona, że jeżeli przedmiotem zobowiązania od chwili jego powstania jest suma pieniężna, spełnienie świadczenia następuje przez zapłatę sumy nominalnej, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej.  Również w art. 358 Kodeksu cywilnego jest przewidziane odstępstwo od tej zasady. Właśnie ten przepis wykorzystały banki oferując swoim klientom kredyty, przede wszystkim hipoteczne, z ominięciem zasady nominalizmu.

Art. 358 § 2 Strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości.

Jakie są klauzule walutowe?

 

Po pierwsze, tak jak już to zostało zasygnalizowane, korzystanie w umowach z klauzul waloryzacyjnych jest dopuszczalne, ale nie może ono stanowić reguły, a jedynie wyjątek. Ich zadaniem w umowie jest urzeczywistnienie przedmiotu zobowiązania, tak, aby zarówno dłużnik, jak i wierzyciel w chwili spłaty nie czuli się poszkodowani. Istnieją takie klauzule waloryzacyjne, które odnoszą wartość zobowiązania do złota, do poziomu inflacji bądź deflacji, lub też odnoszące się do kursu waluty (klauzule walutowe) oraz indeksacyjne, których miernikiem jest wartość towaru.

 

Dlaczego w umowach kredytowych stosowano kraule waloryzacyjne?

 

Historia kredytów frankowych zaczęła się tak naprawdę w 2004 roku, kiedy to Polska weszła do Unii Europejskiej. Polacy poczuli się pewnie, a gospodarka się rozwijała i znacząco spadło bezrobocie. Wówczas wielu obywateli naszego kraju zapragnęło mieć własne mieszkania. Było to jednak niemożliwe, ponieważ co do zasady społeczeństwo było zbyt ubogie. Nie stać było potencjalnych kredytobiorców na spłaty comiesięcznych, wysokich rat. Wynikało to między innymi ze stosunkowo wysokiego WIBORU i wysokich stóp procentowych. Niższym wskaźnikiem był LIBOR, który odnosił się do kredytów walutowych. Jednak obcej waluty nie było wystarczająco dużo na rynku, aby klientom masowo proponować takie rozwiązania jak tradycyjny kredyt walutowy. Wymyślono więc mechanizm polegający na sztucznym zaimplementowaniu do umowy kredytu klauzul waloryzacyjnych: indeksacji i denominacji. Ich rolą było jedynie to, by umożliwić bankowi zastosowanie w kredycie wskaźnika LIBOR zamiast WIBOR, przez co kredyt stawał się tańszy, znacznie tańszy od złotówkowego. W rezultacie klient, którego nie stać było jeszcze przed chwilą, na kredyt rzędu 300 000 tys. złotych uzyskiwał zdolność kredytową. Takie zjawisko nazywa się w ekonomii subprime martage.

I taki wyjątek stał się zasadą w udzielaniu kredytów.

 

Klauzule waloryzacyjne a zyski banków

 

Trzeba przyznać, że w 2004 roku, kiedy uruchamiano pierwsze kredyty frankowe (denominowane i indeksowane), jeszcze nikt lub prawie nikt nie przewidywał takiego wzrostu kursu franka szwajcarskiego. Banki jednak nie zwlekały z zarabianiem na kliencie. Jednym ze sposobów było zarabianie na spreadach, czyli różnicach kursów walut. Pierwszy zarobek miał miejsce wraz z pierwszą ratą. Kredyt był uruchamiany zgodnie z kursem kupna (niższym), a spłacany po kursie sprzedaży waluty (wyższym).

Poza tym klauzule waloryzacyjne w umowach kredytów frankowych były uzależnione od tak zwanych tabel kursów walut, czyli arbitralnie ustalanych kursów przez sektor bankowy.

Koniec spreadom przyniosła ustawa antyspredowa i orzeczenie Sądu Najwyższego (2011 i 2015 rok). Ustawa przewidywała, a orzeczenie to usankcjonowało, że każdy, kto zawarł kredyt po 2011 roku, może bezpłatnie spłacić kredyt w obcej walucie. Pozwalało to na uniknięcie arbitralnie ustalanych przez banki różnic kursów, lecz dalej nie dawała ta ustawa szansy na pozbycie się głównego problemu – wzrostu kursu franka szwajcarskiego.

Nadal frankowicze musieli walczyć z nieuczciwymi klauzulami waloryzacyjnymi w ich umowach kredytowych.

 

Klauzule waloryzacyjne są niezgodne z prawem

 

Tak! Zdecydowanie tak – klauzule waloryzacyjne są niezgodne z prawem w umowach kredytowych, jeżeli ich zastosowanie nie ma uzasadnienia gospodarczego. To stanowisko jest już dość mocno opisane w orzecznictwie polskich sądów, jak i Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Strasburgu. Polski Kodeks cywilny w ślad za art. 3 dyrektywy Rady 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich normuje niedopuszczalność stosowania klauzul abuzywnych (czyli niedozwolonych) w stosunkach cywilnoprawnych w art. 385 (1) § 1. §  1. 

Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Ten sam artykuł przewiduje, że umowa zawierająca takie postanowienia po ich usunięciu może w dalszym ciągu funkcjonować w obrocie prawnym, o ile jej cel jest nadal osiągalny, zgodnie z zasadą swobody umów z art. 353 (1) § 1: Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.

 

Klauzule indeksacyjne w umowie – co należy zrobić?

 

O tym, czy Twoja umowa kredytu zawiera klauzule indeksacyjne, z pewnością sam już wiesz. Natomiast teraz musisz podjąć decyzję — co chcesz zrobić z tym problemem. Czy chcesz zawalczyć i wytoczyć bankowi powództwo o unieważnienie umowy kredytu ex tunc? Wówczas bank odda Ci wpłacone przez Ciebie należności – większość spraw kończy się obecnie w sądach pozytywnie dla frankowiczów. Ponad 95% klientów wygrywa w I instancji, a w 90%  tych wygranych spraw bank orzeka o unieważnieniu umowy kredytu hipotecznego.

Możesz też wnieść do sądu lub o ugodę do banku, aby Twój kredyt odfrankowić, to znaczy usunąć z treści umowy kraule waloryzacyjne i traktować kredyt jak złotówkowy. Ta droga jest zdecydowanie szybsza, ale zyskasz dużo mniej, niż w przypadku unieważnienia umowy i pozbycia się nie tylko klauzul waloryzacyjnych, ale całego zobowiązania raz na zawsze.

Bezpłatna i niezobowiązująca analiza Twojego kredytu frankowego!
Napisz!