Czy spółka cywilna może dochodzić swoich roszczeń przed sądemw sprawie kredytu frankowego? Jak sąd potraktuje wspólników – jako przedsiębiorców, czy konsumentów? Czy w umowy kredytów waloryzowanych do waluty obcej były wplatane instrumenty finansowe  typu CIRS? Jakie znaczenie dla franowiczów ma ustawa antypsreadowaz dnia 26 sierpnia 2011 roku?

Odpowiadamy na Wasze pytania.

 

Przyczynkiem do podjęcia powyższego tematu, to znaczy kwestii spółki cywilnej w sprawie frankowej jest orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie z 21 grudnia 2020 roku (sygn. akt XXVI GC 586/20).

 

Spółka cywilna nie jest spółką handlową, nie reguluje jej Kodeks Spółek Handlowych, a Kodeks Cywilny (art. 860 i n.), ponieważ jest ona umową pomiędzy co najmniej dwoma podmiotami.

W omawianej sprawie, spółka X (powodowie) zaciągnęła kredyt hipoteczny w 2009 roku na kwotę 375 tysięcy złotych. Do maja 2020 roku powodowie wpłacili 451 040,53 zł. W tym samym czasie ich zadłużenie nadal wynosiło 363 271 zł, co stanowi aż 96% deklarowanej w umowie sumy kredytu hipotecznego.

Problemy, jakie rozwiązał sąd, to ustalenie czy umowa została zawarta, czy też jest nieważna. Jeżeli jest nieważna, to od którego momentu? Czy można wspólników (osoby fizyczne) spółki cywilnej uznać za konsumentów w myśl art. 22 § 1 k.c.?  Czy w umowie znalazł się instrument finansowy? Jak kształtuje się problematyka przedawnienia roszczeń i jakie przepisy stosować do rozliczeń?

Spółka cywilna a sprawa frankowa

Przedsiębiorcy a kredyty we frankach szwajcarskich. Bieg przedawnienia.

 

Przede wszystkim sąd odpowiedział na pytanie dotyczące potencjalnego statusu konsumentów – wspólników spółki. Sąd odmówił im przyznania statusu konsumentów. Stwierdził, że z uwagi na fakt, że kredyt był brany na cele gospodarcze, co potwierdza wyciąg z CEIDG, to nie ma możliwości uznania powodów za konsumentów.

Fakt ten zaważył istotnie na kwestii przedawnienia roszczeń, bowiem dla zobowiązań między przedsiębiorcami wynosi on 3 lata – art. 118 k.c. Po wtóre, Sąd Okręgowy w Warszawie jeszcze raz podkreślił, jak ważną czynnością jest prawidłowe podjęcie czynności przerywającej bieg przedawnienia: wymaga podkreślenia, że roszczenie powodów ma charakter roszczenia pierwotnie bezterminowego, którego postawienie w stan wymagalności wymaga wezwania dłużnika do zapłaty przez wierzyciela (tak m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie w wyroku z 19 grudnia 2014 r., sygn. akt I ACa 924/14). 

 

Umowa niezawarta, czy nieważna.

Najpoważniejszy z punktu widzenia meritum całej sprawy był problem stwierdzenia nieważności lub unieważnienia umowy kredytu. Sąd Okręgowy uznał, że umowa była zawarta, pomimo pewnych uchybień, prawidłowo. Umotywował to w sposób następujący: strony miały świadomość zawieranej umowy co do deklarowanej kwoty kredytu (zadłużenia) wynoszącej 375 000 zł i jednoznacznie określonej w złotówkach w treści umowy. Ustalono więc essentailia negotii umowy (czyli elementy niezbędne) – stwierdził sąd.

 

Po wtóre, przed 26 sierpnia 2011 roku prawo nie zakazywało zawierania umów kredytów waloryzowanych do walut obcych. Nie można więc dokonywać w tym przypadku wstecznej wykładni.

W ocenie sądu, umowa kredytu jest jednak nieważna od chwili, kiedy w życie weszły przepisy wspomnianej ustawy antyspreadowej, ponieważ bank nie aneksował przedmiotowej umowy i nie doszło do jej przewalutowania. Wynika to z faktu, że SWAP walutowo-odsetkowy zawarty w umowie uniemożliwia uznanie umowy za częściowo ważną. Jest to zresztą pogląd zgodny z dyspozycją zawartą w art. 58 § 3 k.c.

 

W uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego z 21 grudnia ubiegłego roku interesującym jest punkt odnoszący się do uznania umowy kredytu de facto za instrument finansowy. Opierając się na opinii biegłych sąd stwierdził, że umowa zawiera postanowienia odnoszące się do instrumentów finansowych, czyli tak zwanych opcji w kontekście ustawy o obrocie instrumentami finansowymi z 2005 roku. Zawarcie tych postanowień w umowie, co prawda umożliwiło powodom uzyskanie tańszej (w momencie podpisania umowy) oferty, ale z bardzo dużym ryzykiem walutowym. Cytując: podkreślenia wymaga, że pomimo braku zawarcia odpowiednich postanowień dotyczących wprost CIRS w przedmiotowej umowie, skutek finansowo-ekonomiczny umowy kredytu waloryzowanego jest analogiczny do udzielenia kredytu w złotówkach ze stawką WIBOR połączonego na etapie uruchomienia kredytu z transakcją CIRS o amortyzowanym miesięcznie kapitale oraz świadczenie długoterminowej usługi kantorowej.

 

Sąd w zakresie rozliczeń uznał, że zastosowanie znajdą przepisy art. 405 i 410 § 1 k.c. odnoszące się do wzajemnych potrąceń stron przy bezpodstawnym wzbogaceniu.

 

Podsumowując – należy stwierdzić, że wyrok SO w Warszawie wpisuje się w linię orzeczniczą odnoszącą się do wspólników spółek cywilnych.

 

Źródła:

  1. Korpalski, Bankowe terminowe umowy walutowe, Warszawa, 2020.
  2. Lasiński-Sulecki, E. Prejs, Przegląd orzecznictwa ETS, PP, nr 7, 2009.
  3. Słowińska, Klauzula indeksacyjna w kredytach hipotecznych denominowanych we frankach szwajcarskich – istota problemu, „Przegląd Prawa Handlowego, 2019, nr 1.

Bezpłatna i niezobowiązująca analiza umowy CHF
Napisz!