Kolejna zmian terminu posiedzenia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego w sprawie frankowczów – tym razem wyznaczono termin na dzień 11. maja 2021 roku. Co to zmieni w procesach frankowych? Jaką jeszcze rolę odegra w całym sporze Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej? Czy wyrok Sądu Najwyższego może zostać zaskarżony?

 

Wyjaśniamy…

 

Nowy termin posiedzenia Sądu Najwyższego

 

Tym razem SN przełożył posiedzenie zaplanowane jeszcze w marcu na dzień 11 maja br. Decyzję swą umotywował względami bezpieczeństwa w okresie pandemii.

Ponieważ Izba Cywilna zbierze się w pełnym składzie, jej orzeczenie będzie wiążące dla polskich sądów, albowiem stanie się zasadą prawną. IC jest to instytucja wyjątkowa dla kontynentalnego systemu prawa.

Na mocy art. 83 § 1 ustawy z 2017 roku o Sądzie Najwyższym, IC SN ma ujednolicić linię orzeczniczą w następujących kwestiach.

  1. Czy w razie uznania, że postanowienie umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie wiąże konsumenta, możliwe jest przyjęcie, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający
    z przepisów prawa lub zwyczajów?

W razie odpowiedzi przeczącej na powyższe pytanie:

  1. Czy w razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu indeksowanego do takiej waluty umowa może wiązać strony w pozostałym zakresie?
  2. Czy w razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu denominowanego w walucie obcej umowa ta może wiązać strony w pozostałym zakresie?

Niezależnie od treści odpowiedzi na pytania 1-3:

  1. Czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej, w wykonaniu której bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają odrębne roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron, czy też powstaje jedynie jedno roszczenie, równe różnicy spełnionych świadczeń, na rzecz tej strony, której łączne świadczenie miało wyższą wysokość?
  2. Czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej z powodu niedozwolonego charakteru niektórych jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się od chwili ich wypłaty?
  3. Czy, jeżeli w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej którejkolwiek ze stron przysługuje roszczenie o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu takiej umowy, strona ta może również żądać wynagrodzenia z tytułu korzystania z jej środków pieniężnych przez drugą stronę?

 

 

Jednak póki co, wszyscy – zarówno frankowicze, jak i banki czekają z niecierpliwością na posiedzenie SN w przedmiotowej sprawie.

 

TSUE zabierze głos jako pierwszy

 

Tajemnicą poliszynela jest, że SN oczekuje także na zabranie głosu przez TSUE, bowiem
w wyniku ponownej zmiany terminu posiedzenia Trybunał zbierze się wcześniej, bo już
29 kwietnia. A zajmie się on również sprawą frankowiczów na wniosek, a precyzyjnie –
w związku z pytaniem prejudycjalnym, skierowanym przez Sąd Okręgowy w Gdańsku. TSUE odpowie na następujące cztery pytania:

  • Czy sąd ma obowiązek stwierdzenia nieważności umowy, jeśli nieuczciwy warunek został zmieniony tak, że nie ma już charakteru nieuczciwego (np. poprzez późniejszy aneks)?
  • Czy można „skasować” tylko nieuczciwą część klauzuli?
  • Jakie skutki miałoby mieć unieważnienie umowy i jaki charakter ma wyrok stwierdzający nieważność?
  • Jak szczegółowo sąd powinien informować o skutkach unieważnienia umowy?

Jak można zauważyć pokrywają się one z problematyką nad jaką ma pochylić się Sąd Najwyższy. W związku z tym można się jedynie domyślać, że orzeczenie Sądu Najwyższego będzie bardzo zbliżone, a wręcz co do zasady nie będzie odbiegać od tego co orzeknie TSUE 29. kwietnia br.

 

Czy wyrok Sądu Najwyższego można zaskarżyć?

 

Nie jest tajemnicą, że środowisko bankowe i finansowe robi co może, aby wywrzeć presję na SN. Wiadomym jest, że negatywny wyrok dla banków będzie dla nich niesłychanie bolesny. Niektóre mniejsze banki będą musiały wdrażać postępowania naprawcze albo będą przejmowane. Ryzyko jest naprawdę spore, a emocje również niemałe. Nawet wśród naukowców zajmujących się tą tematyką nie ma jedności, o czym świadczy komentowany także w mediach spór pomiędzy Panią profesor Ewą Łętowską a Profesorem Leszkiem Balcerowiczem.

Czy w przypadku niewygodnego dla którejś ze stron orzeczenia SN, będzie ono podlegało zaskarżeniu do TSUE? Wydaje się to być jedynie kolejnym chwytem propagandowym stosowanym przez banki, by choć na chwilę powstrzymać lawinę pozwów. Praktyka procesowa jednak nie daje żadnych szans na taki krok.